Strona główna Góry KOPROWY WIERCH I HIŃCZOWE STAWY

KOPROWY WIERCH I HIŃCZOWE STAWY

by Kamil | ONE STEP FORWARD

15 czerwca – długo wyczekiwaliśmy tej daty w kalendarzu. Tego dnia otwarte zostały szlaki powyżej schronisk w słowackiej części Tatr. Nie zastanawialiśmy się długo i kilka dni po tej informacji wybraliśmy się w trasę. Padło na mało popularny Koprowy Wierch (słow. Kôprovský štít). Nie ukrywam, że po wyborze celu mieliśmy ogromne oczekiwania w stosunku co do widoków ze szczytu. Jak było w rzeczywistości? Zobaczcie sami!


Trasa i profil wysokości

Koprowy Wierch – 3 warianty podejścia

Na Koprowy Wierch można wybrać się z różnych miejsc. My zdecydowaliśmy się na ostatni wariant z prezentowanych poniżej:

  • szlak niebieski – ze stacji kolejki elektrycznej tzw. elektryczki Popradské Pleso, zastavka (1246 m n.p.m.). Jest to najszybszy wariant!
  • szlak niebieski – z Trzech Źródeł (słow.Tri studničky) przez Dolinę Koprową (Kôprová dolina). Ten wariant jest opcją najdłuższą.
  • szlak czerwony – ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské pleso)

Dojazd i parking

Do Szczyrbskiego Jeziora wybraliśmy się z Krakowa samochodem (przez Łysą Polanę, Tatrzańską Łomnicę i Stary Smokowiec). Podróż trwała nieco ponad 2:30 h i chwilę przed 8 byliśmy na miejscu. W miejscowości znajduje się kilka (jak dobrze policzyłem to 5) parkingów dla zmotoryzowanych. Zdecydowaliśmy się zaparkować na tzw. Centralne Parkovisko, na którym znajdowało się wówczas maksymalnie 10 samochodów. Parking jest płatny, koszt za cały dzień to 5.50 €. Opłatę uiszcza się w parkometrach zlokalizowanych na terenie parkingu.

Przez Szczyrbskie Jezioro przebiega również linia kolejki elektrycznej (wspomniana wcześniej elektriczka). Jeśli spędzacie wakacje w innym ośrodku w Tatrach Słowackich, to warto podróżować właśnie tym środkiem transportu. Koszt biletu to 0.50 €.

Nad Szczyrbskim Jeziorem (Štrbské pleso)

Szczyrbskie Jezioro (1346 m n.p.m.) to najwyżej położona miejscowość tatrzańska. Wzięła ona swoją nazwę od położonego tutaj jeziora, a w 1885 roku uzyskała nawet status uzdrowiska. Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy po przyjeździe to wysoko rozwinięta infrastruktura. Pełno tutaj hoteli, pensjonatów, uzdrowisk i knajpek z jedzeniem. Wokół jeziora poprowadzono spacerową ścieżkę, na którą jednak nie mamy dzisiaj czasu, bo cel jest ambitny. Przejście jej zajmuje około 40 – 50 minut.

My natomiast już po 10 minutach meldujemy się przy pierwszym rozwidleniu szlaków Rázcestie pred Heliosom (1350 m n.p.m.). W tym miejscu odchodzi czerwony szlak, za którym będziemy podążać oraz żółty szlak prowadzący na Bystrą Ławkę (Bystrá lávka), znajdującą się na wysokości 2300 m n.p.m. Według drogowskazu do Popradzkiego Plesa mamy 1:05 h marszu.

Rázcestie pred Heliosom - rozwidlenie szlaków
Rozwidlenie szlaków (Rázcestie pred Heliosom)

Podejście na Trigan

Ubrani w przeciwdeszczowe kurtki mijamy most nad Młynicą i skręcamy w lewo w czerwony szlak odchodzący od głównej drogi. Ścieżka wznosi się delikatnie pod górę. Idziemy kamienistym traktem, który nie jest zbyt przyjemnym odcinkiem na naszej trasie. Szczególnie przekonamy się o tym schodząc już ze szczytu.

Maszerując spokojnym tempem spoglądamy w lewo na kompleks skoczni narciarskich. Swego czasu rozgrywane były tu zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej oraz zimowa uniwersjada. W skład kompleksu wchodzi skocznia duża (K-120) oraz normalna (K-90). Ta pierwsza jest obecnie nieczynna z powodu złego stanu technicznego.

Po około 30 minutach podejścia stajemy przy kolejnym rozwidleniu – Trigan (1499 m n.p.m.). Do czerwonego szlaku dołącza do niego zielony, który odbija w prawo. Obowiązuje on w przypadku zagrożenia lawinowego i powinien być wtedy wybierany przez turystów.

Trigan – Popradzki Staw (Popradské pleso)

Szlak czerwony, którym zdecydowaliśmy się kontynuować wędrówkę jest przyjemny i nie nastręcza żadnych problemów. Można odnieść wrażenie, że praktycznie w ogóle się nie wnosi. Wiedzie najpierw lasem, później bardzo wygodnym chodnikiem z odpowiednio ułożonych głazów.  

W pewnym momencie ścieżka sprowadza nas delikatnie w dół. Po to przecież podchodziliśmy, żeby sobie na nowo poschodzić. Przed ponownym wejście w las, przechodzimy po drewnianym mostku nad Mięguszowieckim Potokiem (słow. Hincov potok). Po krótkiej chwili docieramy do skrzyżowania przed Popradzkim Stawem –Rázcestie nad Popradským plesom (1500 m n.p.m.). Nie mamy zamiaru schodzić w dół do schroniska, dlatego zarządzamy krótki odpoczynek niedaleko miejsca, gdzie przygotowane są dla tatrzańskich tragarzy pakunki. Chodzi mi mianowicie o ładunki zawierające potrzebne rzeczy, które za herbatę można wynieść do schroniska pod Rysami (Chata pod Rysmi). Każdy może spróbować swoich sił, wystarczy wynieść od 5 do 10 kg.

Skrzyżowanie szlaków przed Popradzkim Stawem (Rázcestie nad Popradským plesom)
Skrzyżowanie szlaków przed Popradzkim Stawem (1500 m n.p.m.).

Do rozwidlenia szlaków nad Żabim Potokiem (Nad Žabím potokom)

Po sporej dawce węglowodanów ruszamy dalej, za niebieskim oznaczeniem, które od razu zabiera nas w gęsty, świerkowy las. Podążamy po kamiennym chodniku w głąb Doliny Mięguszowieckiej. Razem z nami wędruje kilka innych osób, ale tłumami bym tego nie nazwał. W międzyczasie przestaje też padać, jednak widoki przesłania na chwilę obecną gruba warstwa chmur. Gdzieniegdzie tylko widzimy wyłaniającą się skromnie Grań Baszt.

Po pewnym czasie las ustępuje miejsca bujnej kosodrzewinie. Przekraczamy most nad Żabim Potokiem i docieramy do rozstaju szlaków (słow. Rázcestie nad Žabim potokom). Zdecydowana większość tatrzańskich zapaleńców odbija w prawo w czerwono znakowaną drogę, która zabierze ich na szczyt Rysów (2503 m n.p.m.). Od tego też miejsca szlaki są zamknięte dla ruchu turystycznego od 1 listopada do 15 czerwca.

Dolina Hińczowa – niekończące się podejście

Nie zmieniamy koloru szlaku i cały czas pniemy się w górę za niebieskimi znacznikami. W końcu aura ma się ku lepszemu i przestaje przynajmniej padać. Odwracamy się za siebie. Cudownie wygląda Mięguszowiecka Dolina skąpana w morzu chmur, aż chce się iść dalej.

Naszym kolejnym celem jest osiągnąć próg Doliny Hińczowej (Hincova dolina), która stanowi górne (północno-zachodnie) odgałęzienie Doliny Mięguszowieckiej (Mengusovská dolina). Aby tego dokonać musimy wykrzesać z siebie trochę więcej energii niż dotychczas. Szlak nie jest problematyczny, ale teren jest już bardziej wymagający kondycyjnie i pnie się licznymi zakosami, które zdają się nie mieć końca. Warto też uważać podczas przekraczania Hińczowego Potoku (Hincov potok). Niektórzy z naszej ekipy przekonali się na własnej skórze jak zimne są jego wody. Już trochę podmęczeni dobijamy w końcu na skalny próg Doliny Hińczowej.

Wielki Hińczowy Staw

Cała nasza trójka jest w tych okolicach pierwszy raz, dlatego widoki naprawdę wciskają wszystkich w fotel. Po dostaniu się na próg doliny szlak łagodnieje i prowadzi praktycznie płaskim terenem. Mijamy kilka pomniejszych stawów zwanych Hińczowymi Okami (Hincove oka), położonych wzdłuż Hińczowego Potoku. Po 10 minutach spokojnego spaceru dnem doliny docieramy do Wielkiego Hińczowego Stawu (Veľké Hincovo pleso). Tutaj zarządzamy dłuższą przerwę. Okoliczności przyrody wręcz do tego skłaniają.

Ogólnie rzecz biorąc, Wielki Hińczowy Staw (1946 m n.p.m.) jest zarówno największym, jak i najgłębszym jeziorem w słowackiej części Tatr. Znad jego tafli podziwiać możemy wspaniałe Mięguszowieckie Szczyty (Mengusovské štíty), które jednak w porównaniu z Morskim Okiem (1395 m n.p.m.), z tego miejsca nie wyglądają aż tak wyniośle. Nasze oczy przykuwa niemniej ciekawa Cubryna (2376 m n.p.m.) oraz Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m n.p.m), na które mam chrapkę w tym sezonie. Po lewej stronie natomiast z chmur wyrasta nasz dzisiejszy główny cel – Koprowy Wierch.

Podejście na Wyżnią Koprową Przełęcz

Z dołu idealnie dostrzegamy też dalszy przebieg szlaku. Wygląda na stromy, usłany luźnymi kamieniami i poprowadzony bardzo licznymi zakosami. Łatwo nie będzie, ale nie takie podejścia już w górach na nas czekały. Początkowo trawersujemy niewielki pagórek, z którego bardzo dobrze widoczny jest Mały Hińczowy Staw (Malé Hincovo pleso). A później już tylko ostro pod górę! Do pokonania mamy ponad 200 m przewyższenia, na dość krótkim odcinku.

Podejście na przełęcz męczy nas, ale nie tak bardzo jak wcześniejsze wejście na próg Doliny Hińczowej. Zakosy są krótkie, a w pewnym momencie pojawiają się nawet wygodne, drewniane schody, które zauważalnie ułatwiają wędrówkę. Im wyżej, tym lepsze widoki na Hińczowe Stawy się przed nami odsłaniają. To chyba one sprawiły, że ledwo się obejrzeliśmy i byliśmy już na Wyżniej Koprowej Przełęczy (Vyšné Kôprovské sedlo), wznoszącej się na wysokość 2180 m n.p.m. Przełęcz ta łączy Dolinę Hińczową z Doliną Hlińską, przez którą poprowadzony został niebieski szlak z Trzech Źródeł (Tri studničky). Jest on jednak bardzo rzadko uczęszczany ze względu na bardzo długi czas przejścia.

Czerwonym szlakiem na szczyt Koprowego Wierchu

Na przełęczy porzucamy niebieskie oznaczenia i obieramy czerwony szlak. Według mapy na szczyt pozostało nam zaledwie 40 minut marszu. Ścieżka pnie się łagodnym, kamienistym zboczem. Trochę żałuję, że nie zabrałem ze sobą kijków trekkingowych, ponieważ w niektórych miejscach zalegają jeszcze spore połacie przepadającego śniegu. Niektóre kamienie, po których stąpaliśmy też nie należały do najbardziej stabilnych. Ciężko nie jest, ale trzeba uważać.

Docieramy na pierwszy z wierzchołków, ten fałszywy, południowy. Po jego osiągnięciu widać jak na dłoni główny wierzchołek. Koprowy Wierch jest już na wyciagnięcie ręki. Następnie szlak się obniża i zmienia swój charakter. Podejście robi się wąskie, wkracza większa ekspozycja i kilka razy zdarza się nam popracować rękoma na skale. Tu podciągnąć, tam przyasekurować. Ogólnie czas w takim terenie mija zdecydowanie szybciej i po 10 minutach jesteśmy na miejscu!

Koprowy Wierch (Kôprovský štǐt)

Na szczycie dokładnie 6 osób oprócz nas zdecydowało się na alternatywę do Rysów. Szybko znajdujemy wolne miejsce i rozkładamy się na całego. Dłuższy odpoczynek po takim podejściu jest wręcz wskazany.

Koprowy Wierch wznosi się na 2363 m n.p.m. i zlokalizowany jest w potężnej grani łączącej Krywań (2495 m n.p.m.) z Cubryną (2376 m n.p.m.). Kôprovský štǐt wnosi się nad trzema dolinami – znaną nam Hińczową, Ciemnosmreczyńską oraz Hlińską. Jego północno – zachodnia grań zwana jest Pośrednim Wierszykiem, w ramach którego wchodzą m.in. takie szczyty jak: Mały Koprowy Wierch (Malý Kôprovský štít), Palec (Palec), Wyżni Pośredni Wierszyk (Vyšný Prostredný chrbát) oraz Przybylińska Czuba (Posledný chrbát).

Koprowy Wierch – panoramy, a raczej ich brak

I gdzie te widoki, ja się pytam? Czyżby wracała znowu klątwa, która uniemożliwiła nam podziwianie rozległych panoram z Giewontu, Koziego Wierchu, Świnicy i Bystrej? Bezcennymi widokami bym tego na pewno nie nazwał, a wszystko przez te złowieszcze, zapowiadające deszcz chmury.

Może najpierw opowiem o tym, co udało mi się dostrzec przez te kilka minut, kiedy chmury nie przykryły calutkiej okolicy. W dole, od zachodu widzimy Ciemnosmreczyńskie Stawy, a dokładnie Wyżni (Vyšne Temnosmrečinské pleso) oraz ten większy – Niżni (Nižne Temnosmrečinské pleso). Od wschodu natomiast na krótko wyłania się Wielki Hińczowy Staw, znad którego tutaj przyszliśmy. Najbliżej nas mamy jak na wyciągnięcie ręki Mały Koprowy Wierch (Malý Kôprovský štít) oraz siodło Koprowej Ławki (Kôprovská lávka). Na południu natomiast ledwo co widoczna jest Grań Baszt, z najwyższym jej szczytem – Szatanem (2421 m n.p.m.).

A teraz krótko, czego nie udało nam się zobaczyć. Zasłonięte były tatrzańskie kolosy po słowackiej stronie tj. Rysy, Ganek, Wysoka i Lodowy Szczyt. Polskie Tatry Wysokie również zakryte zostały przez chmury, a tam czekała na nas m.in. Orla Perć, Świnica, Szpiglasowy Wierch oraz Kozi Wierch. Podobnie było z Tatrami Zachodnimi, które były kompletnie niewidoczne.

Ucieczka przed deszczem

Pewnie siedzielibyśmy jeszcze na szczycie przez dłuższy czas, jednak dwa grzmoty w oddali skutecznie zmobilizowały nas do zabrania manatków i jak najszybszym zejściu w dół. Wracaliśmy dokładnie tak samo jak tutaj przyszliśmy. Będąc już nad Wielkim Hińczowym Stawem pozwoliliśmy sobie na kolejny odpoczynek i kontemplowanie okolicy.

Kolejny grzmot i czarne, deszczowe chmury zakończyły naszą kolejną już przerwę. Zaczęło delikatnie kropić i mieliśmy nadzieję, że gorzej nie będzie. Nic bardziej złudnego. Przy mostku nad Żabim Potokiem lunęło jak z cebra i tak już niestety przyszło nam wędrować prawie do parkingu w Szczyrbskim Jeziorze. W stosunku do poprzedniej trasy zrobiliśmy jedną małą zmianę. Przy Popradzkim Stawie obraliśmy zielony (zimowy) szlak, a nie tak jak poprzednio czerwony (letni). Czas przejścia podobny, chociaż uważam ten drugi za ciekawszy.

Chwilę po 17 meldujemy się na parkingu. Całość z przerwami na odpoczynek i jedzenie zajęła nam 9 h.

Informacje praktyczne i ciekawostki

  • jadąc w Tatry na Słowację pamiętajcie o ubezpieczeniu, ponieważ akcje ratownicze są tutaj płatne. My ubezpieczenie zakupiliśmy w Union przez stronę internetową: https://www.union.sk
  • wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowowego (Tatranský národný park, TANAP) jest bezpłatny
  • Szczyrbskie Jezioro (Štrbské pleso) jest drugim co do wielkości po stronie słowackiej. Palmę pierwszeństwa dzierży Wielki Hińczowy Staw (Veľké Hincovo pleso)
  • Wielki Hińczowy Staw leży 551 m wyżej niż Morskie Oko i 51 m wyżej niż Giewont

Podsumowanie

Wycieczka na Koprowy Wierch nie nastręcza trudności technicznych, jednak aby na niego wejść przyda się Wam dość dobra kondycja. Do pokonania jest około 1400 m przewyższenia. Tylko pod kopulą szczytową natraficie na wąski, skalny fragment z umiarkowaną ekspozycją, który nie powinien sprawić Wam problemów.

Pamiętajcie, że szlak na Koprowy, jak i na pobliskie Rysy jest zamknięty przez TANAP od 1 listopada do 15 czerwca. Nam nie udało się tym razem załapać na osławioną panoramę, ale może Wy będziecie mieli trochę więcej szczęścia. Jeśli tak będzie, nie zapomnijcie pochwalić się zdjęciem ze szczytu!


Jeśli wpis Ci się spodobał to zostaw komentarz, polajkuj lub udostępnij – nie krępuj się! Jeżeli chcecie natomiast być na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach – zostawcie koniecznie swój adres e-mail!

Zachęcam Was do odwiedzania profilów na Facebooku, Instagramie i Twitterze, a także do powracania jak najczęściej na stronę www.onestepforward.pl

Z górskimi pozdrowieniami!

Kamil | ONE STEP FORWARD

MOŻESZ ZAJRZEĆ RÓWNIEŻ TUTAJ

Ten blog wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej

POLITYKA PRYWATNOŚCI & COOKIES
%d bloggers like this: