Strona główna Góry ZIMOWA DOLINA KOŚCIELISKA

ZIMOWA DOLINA KOŚCIELISKA

by Kamil | ONE STEP FORWARD

Kilka miesięcy temu mieliście okazję przeczytać, co nieco o przyciągającej rzesze turystów Dolinie Kościeliskiej oraz o urokliwym i trochę tajemniczym Smreczyńskim Stawie. Pełne relacje możecie znaleźć w poniższych linkach:

W przeddzień Sylwestra, korzystając z pięknej pogody wybraliśmy się tam ponownie. Pomimo, że osobiście dużo bardziej wolę wędrować po górach w sezonie letnim uważam, że zimowa wycieczka ma swoje zalety. Sami zobaczcie i przekonajcie się, że zima w górach ma swoje uroki i można ją polubić!


Trasa i profil wysokości

Kiry

Dzisiaj wędrujemy w niestandardowym składzie osobowym – mojego brata Daniela zamieniłem na Natalię i Magdę, które z wielkim entuzjazmem przyjęły moją propozycję na wycieczkę nad Smreczyński Staw.  Z takim zespołem żadne mrozy nam nie straszne – nic tylko ruszać w drogę!

Pierwszy pit stop – Polana Pisana

Szlak turystyczny oznaczony zielonym kolorem wiedzie początkowo Wyżnią Kirą Miętusią (962 m n.p.m.), Starymi Kościeliskami (970 m n.p.m.) oraz Polaną Pisaną (1018 m n.p.m.), na której zatrzymujemy się, aby uchwycić zniewalające widoki.

Osobiście urzeka mnie widok na Zdziary Pisaniarskie. W zimowej scenerii postrzępione grzbiety zyskują szczególny urok i same proszą się o fotografowanie. Ciągną się one od Upłazkowej Przełączki (1600 m n.p.m.) w kierunku Organów. Na ich szczyty nie prowadzi niestety żaden szlak turystyczny.

Wycieczka po krótkim odpoczynku rusza dalej. Idzie się nad wyraz lekko i przyjemnie, a co najważniejsze nie spotykamy pielgrzymek ciągnących w stronę schroniska na Hali Ornak. Co jakiś czas przejeżdża załadowany zaprząg konny, czasami widzimy tatusiów udających konie, którzy ciągną designerskie sanie z małymi pociechami na pokładzie. Niby łatwo, niby jestem tu już n-ty raz, ale na nudę na pewno narzekać nie mogę 🙂

Rozwidlenie szlaków przy Hali Ornak

Po około 30 minutach docieramy do rozwidlenia szlaku. Głód zaczyna pomału doskwierać, jednak nie decydujemy się na wizytę w schronisku, tylko odbijamy czarnym szlakiem w lewo. Podejście nad Smreczyński Staw jest krótkie, delikatnie pnie się w górę i tylko w jednym miejscu mieliśmy małe problemy ze złapaniem przyczepności. Nie przeszkadza nam nawet wzmagający się wiatr, który powoduje strzepywanie śniegu z pobliskich gałęzi. Południowe promienie słoneczne, przebijające się przez gęsty las rozpromieniają nasze twarze i przypominają, że już tylko moment dzieli nas do osiągnięcia punktu docelowego naszej wędrówki.

 

Smreczyński Staw

Pomimo, iż jestem entuzjastą letniej turystyki w górach muszę bezwzględnie przyznać, że Smreczyński Staw i panoramy roztaczające się w jego sąsiedztwie prezentują się fenomenalnie w białej szacie.

W tej zimowej scenerii jest po prostu to „coś”, coś co przyciąga uwagę, co sprawia, że góry stają się jeszcze bardziej niedostępne i nieobliczalne. To co dzieje się nad Smreczyńskim przerasta nasze najśmielsze oczekiwania – idealna widoczność, niesamowity spektakl chmur nad Błyszczem i Bystrą i intensywne, grudniowe słońce prażące nas ostro w czerep. Czego chcieć więcej?

Podziwiamy wznoszące się w oddali szczyty i zwyczajnie nie możemy nacieszyć oczu. Staw otoczony jest drewnianym pomostem, obok znajdują się ławeczki, które gdyby nie były przysypane grubą warstwą śniegu posłużyłyby nam za miejsce odpoczynkowe. Spędzamy tu około 20 minut, ale najwyższa pora, aby wrzucić coś na ząb.

Hala Ornak

Do skrzyżowania szlaków wracamy znad Smreczyńskiego Stawu dokładnie tą samą trasą. Następnie skręcamy w lewo i udajemy się prosto do schroniska PTTK na Hali Ornak. No prawie od razu… Dziewczyny pędzą prosto zamówić coś ciepłego, ja natomiast staram się maksymalnie wykorzystać najważniejszą składową w sztuce fotografii – światło.

Spoglądając na tonące w chmurach Błyszcz oraz Bystrą stwierdzam, że w kolejnym roku moja noga na pewno postanie na ich szczytach (i tak też było, relacja z wejścia TUTAJ)

Schronisko PTTK na Hali Ornak

Z trudem udaje nam się znaleźć miejsce w schronisku. Zajmuje miejsce w niekończącej się kolejce do wydawania posiłków i czekam…. Czekam… Na stół wjeżdża po chwili pomidorowa, bigos, fasolka po bretońsku i oczywiście słynna szarlotka. Postanowienie noworoczne na 2018 będzie mówiło o ograniczeniu słodyczy, ale to dopiero przede mną, dlatego rozkoszuję się każdym zjadanym kęsem.  Po napełnieniu brzuchów wychodzimy na zewnątrz, siadamy przy jednym ze stolików i sączymy ciepła herbatę podziwiając wspaniałą panoramę Tatr Zachodnich.

Powrót na parking w Kirach

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy – pora wracać, zielonym szlakiem, prosto do parkingu w Kirach. Stamtąd czeka nas krótki przejazd do znajdującego się blisko Chochołowa i przygotowania do Sylwestra. Na szlak wracamy jednak szybko – w Nowy Rok wdrapiemy się na Halę Gąsienicową.

 

Podsumowanie

Czy polecam zimową wędrówkę nad Smreczyński Staw i Dolinę Kościeliską? Pewnie, ze tak! Ludzi mniej niż w sezonie letnim, a przede wszystkim jest coś niesamowitego w tej górskiej, zimowej scenerii. Zima tworzy wyjątkowe spektakle – taniec chmur nad szczytami, niesamowite śnieżne formacje, pięknie wyglądające drzewa pokryte szadzią i wiele innych.

A Wy lubicie wędrować zimą po górach? Ciekaw jestem Waszych komentarzy!


Zachęcam Was do odwiedzania profilów na Facebooku, Instagramie i Twitterze, a także do powracania jak najczęściej na stronę www.onestepforward.pl. Będę wdzięczny również za udostępnienie wpisu lub pozostawienie komentarza. Jeżeli chcecie natomiast być na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach – zostawcie koniecznie swój adres e-mail!

Z górskimi pozdrowieniami! Do zobaczenia na szlaku!

MOŻESZ ZAJRZEĆ RÓWNIEŻ TUTAJ

Ten blog wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej

POLITYKA PRYWATNOŚCI & COOKIES
%d bloggers like this: