Strona główna GóryBeskidy SKRZYCZNE – OPIS SZLAKU – KORONA GÓR POLSKI

SKRZYCZNE – OPIS SZLAKU – KORONA GÓR POLSKI

by Kamil | ONE STEP FORWARD

Zimowe Skrzyczne stało się kolejnym szczytem dopisanym do naszej kolekcji Korony Gór Polski. Projekt mocno przeze mnie zaniedbany ostatnimi czasy, powoli zaczyna nabierać rumieńców. Najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego przywitał nas słoneczną, ale i bardzo wietrzną pogodą.

Szlaki ze Szczyrku prowadzące na szczyt są technicznie łatwe, miejscami dość strome, dlatego zimą najlepiej zabrać ze sobą raczki, które w kilku miejscach uratowały nas przed spektakularnym upadkiem na grubym lodzie. Trasa bardzo dobrze się nadaje na jedną z pierwszych zimowych wycieczek. Zapraszam do przeczytania relacji!


Skrzyczne – dojazd i parking

Dojazd z Krakowa okazał się bezproblemowy. Wyruszyliśmy o 5 rano i już o 7 byliśmy gotowi, aby ruszać na szlak (trasa liczyła około 110 km). Jako, że sezon zimowy trwał w najlepsze nie znaleźliśmy wolnego miejsca parkingowego wzdłuż ulicy Myśliwskiej i postanowiliśmy zaparkować auto na jednym z płatnych parkingów, znajdującym się blisko Kolejki Linowej i COS Ski Resort. Koszt tego parkingu to 15 zł / dzień.

Poniżej wrzucam dokładny przebieg naszej trasy z Krakowa wraz z zaznaczonym parkingiem, z którego skorzystaliśmy.

Skrzyczne – jaki szlak wybraliśmy?

Podobnie jak w przypadku wielu szczytów z Korony Gór Polski na Skrzyczne prowadzi kilka szlaków, z których możemy przebierać. Krótsze, dłuższe, widokowe i te trochę mniej – do wyboru, do koloru. Poniżej kilka propozycji:

  • niebieski szlak spod dolnej stacji kolejki w Szczyrku przez Polanę Jaworzynę
  • zielony szlak ze Szczyrku przez Becyrek
  • czerwony szlak z Buczkowic przez Rozwidlenie Godziszka
  • niebieski szlak z Lipowej przez Równie
  • czerwony i zielony szlak z Przełęczy Salmopolskiej przez Malinowską Skałę i Małe Skrzyczne

Szczegółowo wszystkie szlaki dojściowe na Skrzyczne możecie przejrzeć sobie na stronie: https://mapa-turystyczna.pl. Jeśli szukacie najkrótszych szlaków dojściowych, to interesują Was dwa – niebieski oraz zielony. Wychodzi z tego bardzo ciekawa pętelka, choć nie jest ona zbyt widokowa (szczególnie niebieski wariant nie zachwyca w tym względzie).

Z uwagi na lokalizację parkingu zdecydowaliśmy się na wejście szlakiem niebieskim i zejście zielonym. Wejście na ten pierwszy mieliśmy dosłownie pod samym nosem. Według mapy wejście na szczyt powinno zająć nam około 2:20 h. Lecimy!  

Skrzyczne – dolna stacja kolejki liniowej w Szczyrk

Swoją przygodę rozpoczynamy od parkingu znajdującego się przy ulicy Myśliwskiej. Pomimo wczesnej godziny porannej, główna ulica nowej zimowej stolicy Polski tętni życiem. Na szczęście nie przełożyło się to na stanie w korkach, które w okresie zimowym zdarzają się tu bardzo często.

Bezproblemowo trafiamy na niebieskie oznaczenia i bardzo szybko okazuje się, że bez raczków ta wycieczka będzie pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Dodatnie temperatury w ciągu dnia i ujemne w nocy spowodowały, że praktycznie na cała trasa pokryta była grubą warstwą lodu. Zakładamy wspomagacze na buty i skrajem lasu pniemy się wolno pod górę. Cały czas towarzyszy nam infrastruktura wyciągu narciarskiego. Szlak w pewnym momencie wkracza w las, gdzie możliwość zaliczenia widowiskowego upadku wzrasta chyba z każdym metrem.

Skrzyczne – w drodze na Polanę Jaworzyna

Wraz z nabieraniem wysokości otwierają się (choć bardzo skąpe) widoki na szczyty znajdujące się po przeciwnej stronie niż Skrzyczne. Nie decydujemy się na pokonywanie trasy „na wprost” tj. wzdłuż wyciągu krzesełkowego, ponieważ bazując na doświadczeniu wcale na lepsze by to nam nie wyszło. Takie rozwiązanie wygląda z pozoru kusząco, jednak koniec końców nie dość, że szybciej nie weszlibyśmy, to na dodatek umęczylibyśmy się tak, że dalsza wędrówka mogłaby nie sprawiać przyjemności.

Niebieski szlak w pewnym momencie przymusza nas do przecięcia stoku narciarskiego. Systematycznie nabieraliśmy wysokości, mijając po drodze niewielkie osiedle domków – Hondraski (zamieszkałe na stałe tylko przez pięciu mieszkańców). Wraz z wyłaniającym się znad horyzontu słońcem dostrzegamy w oddali pośrednią stację kolejki linowej na Polanie Jaworzyna (943 m n.p.m.) oraz nasz dzisiejszy cel – Skrzyczne z charakterystycznym masztem.

Skrzyczne – ostateczne starcie

Spoglądamy na mapę, na szczyt pozostała nam dokładnie godzina drogi. Ale nie będzie to droga usłana różami. Do pokonania mamy ponad 300 m przewyższania na odcinku 2 – kilometrowym. Po 15 minutach docieramy do rozwidlenia szlaków, gdzie do niebieskiego dołącza zielone oznaczenie wychodzące również ze Szczyrku. Jest to tzw. Kaskada (1039 m n.p.m.).

Następnie w bliskiej odległości czasowej dwukrotnie przychodzi nam przekroczyć stok narciarskie. Szczególnie za pierwszym razem musimy swoje odczekać i pozwolić narciarzom na swobodne zjazdy. Swoją drogą przekraczanie stoku przy prędkościach, jakie osiągają niektórzy narciarze jest odrobinę ryzykowne. Trzeba bezwzględnie uważać w tych miejscach! Po przecięciu stoku znajdujemy lukę w siatce ochronnej i za niebiesko – zielonym oznaczeniem trawersujemy północno – wschodnie zbocze Skrzycznego.

Ta część szlaku jest bardzo przyjemna, choć topniejący, przepadający śnieg i oślepiające słońce wcale nie ułatwiały zadania. Miłym dodatkiem były niewielkie prześwity, które pozwoliły nam dostrzec w oddali Jezioro Żywieckie oraz kopuły Niesłychanego Gronia (751 m n.p.m.) , Palenicy (752 m n.p.m.) oraz Małej Palenicy (618 m n.p.m.). Na Skrzyczne docieramy po 2:20 h średnio wymagającego marszu.

Skrzyczne – Korona Gór Polski – na szczycie

Stając na szczycie pierwsze, co przykuwa wzrok to 87 – metrowy maszt radiowo – telewizyjny oraz przylegający do niego ośrodek nadawczy. We wschodniej części znajduje się taras widokowy oraz punkt startowy dla pasjonatów paralotniarstwa. Warto wspomnieć też o trasach narciarskich, których łączna długość wynosi 14 km. Narciarze mają kilka opcji do wyboru o różnym stopniu trudności, w tym trasę z homologacją Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (trasa FIS), na której może być rozgrywany zjazd, slalom, slalom – gigant oraz supergigant.

Najwyższy punkt Beskidu Śląskiego znajduje się na niewielkiej platformie, na której znajduje się tabliczka wskazująca na wysokość 1257 m n.p.m. Skrzyczne nie tylko należy do Korony Gór Polski, ale też jest drugą po Kasprowym Wierchu narciarską górą w Polsce. Szybkie pamiątkowe zdjęcie i schodzimy w kierunku schroniska. Przyda się miejsce osłonięte przed wiatrem, ponieważ otwarty i rozległy teren na szczycie daje wiatrowi spore pole do popisu.

Schronisko PTTK Skrzyczne – czas na popas i panoramy

Czas na wrzucenie czegoś na ruszt i kilka łyków ciepłej herbaty. Schronisko PTTK Skrzyczne (1250 m n.p.m.) dysponuje ciekawym tarasem, na którym można w spokoju coś przekąsić i naładować baterie, jak i ponapawać się wspaniałymi panoramami. Od 1950 roku jest własnością Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Widoki mieliśmy pierwszorzędne. Na północy dostrzegliśmy Klimczok (1117 m n.p.m.), Szyndzielnię (1028 m n.p.m.) oraz Magurę (1109 m n.p.m.). Północny – wschód dostarczył nam widoków m.in. na Czupel (930 m n.p.m.), Kiczerę (831 m n.p.m.), Leskowiec (922 m n.p.m.) oraz Łamaną Skałę (929 m n.p.m.). Wchód to już cała plejada z królową Beskidów – Babią Górą (1725 m n.p.m.), Policą (1369 m n.p.m.), Mogielicą (1171 m n.p.m.) oraz Pilskiem (1557 m n.p.m.). Istna petarda!

Skrzyczne – zejście zielonym szlakiem do Szczyrku

Znanym już niebiesko – zielonym oznaczeniem schodzimy w dół, wchodzimy w las i po 20 minutach jesteśmy przy rozwidleniu szlaków przy Kaskadzie (1039 m n.p.m.). W tym miejscu obieramy czerwono – zielony szlak, na którym udaje się nam nawet spotkać turystów (podczas podchodzenia szlakiem niebieskim spotkaliśmy po drodze tylko 1 osobę). Kolejne 15 minut i jesteśmy na Becyrku (862 m n.p.m.), przy którym czerwony szlak nas opuszcza i kieruje się aż do Buczkowic.

My natomiast skręcamy w lewo i mocno wyślizganym traktem leśnym zbliżamy się do Szczyrku. Chwilę maszerujemy odsłoniętym zboczem, aby zaraz zanurzyć się w gęstym lesie. Następnie leśny dukt zamienia się w drogę wyłożoną betonowymi płytami, a wraz z nią pojawiają się nieliczne zabudowania. Ulica Leśna doprowadza nas do mostku na Żylicą i do samej ulicy Myśliwskiej, którą dotarliśmy tutaj. Teraz już tylko 15 minut spaceru po okropnie oblodzonych chodnikach i jesteśmy przy samochodzie! Przygoda jednak trwa dalej – ruszamy w Beskid Mały!

Skrzyczne – ciekawostki i informacje praktyczne

  • Skrzyczne zaliczane jest do Korony Gór Polski – jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego
  • parking znajdujący się przy dolnej stacji kolejki linowej na Skrzyczne kosztował nas 15 zł / dzień
  • samochód można też zostawić przy ulicy Myśliwskiej, gdzie znajduje się wiele wytyczonych miejsc parkingowych wzdłuż chodnika (trzeba jednak mieć szczęście, żeby znaleźć jakieś wolne)
  • cała wędrówka zajęła nam 3:50 h z odpoczynkami
  • szlak niebieski i zielony prowadzące ze Szczyrku są najkrótszymi, które wiodą na Skrzyczne
  • nazwa „Skrzyczne” pochodzi od skrzeczenia żab, które rzekomo licznie zamieszkiwały staw znajdujący się gdzieś w kotle pomiędzy Małym Skrzycznem, a Skrzycznem
  • w trakcie trwania II wojny światowej schronisko PTTK Skrzyczne zostało zajęte przez wojska niemieckie, a w 1945 roku w okresie zimowym przez kilka tygodni znajdowało się praktycznie na linii frontu
  • przed 1939 rokiem na szczycie istniało drugi obiekt noclegowy – schronisko turystyczne pod Skrzycznem, wybudowane w 1924 roku przez Wintersportklub z Bielska

Podsumowanie

Skrzyczne tłumnie odwiedzane jest w sezonie zimowym nie tylko przez narciarzy. Turystyka piesza również ma się dobrze, choć na pewno miłośników białego szaleństwa jest tutaj zdecydowanie więcej. Piechurów na pewno zachęca możliwość dopisania kolejnego szczytu do Korony Gór Polski

Najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego to bardzo ciekawa opcja na zimową wycieczkę i rozprostowanie zasiedziałych kości z całkiem fajnymi widokami roztaczającymi się na okolicę. Zarówno niebieski, jak i zielony szlak wychodzące ze Szczyrku nie są wymagające i powinniście spokojnie zmieścić się w 4 godzinach, robiąc zielono – niebieską pętelkę. 


Jeśli wpis Ci się spodobał to zostaw komentarz, polajkuj lub udostępnij – nie krępuj się! Jeżeli chcecie natomiast być na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach – zostawcie koniecznie swój adres e-mail!

Zachęcam Was do odwiedzania profilów na Facebooku, Instagramie i Twitterze, a także do powracania jak najczęściej na stronę www.onestepforward.pl

Z górskimi pozdrowieniami!

Kamil | ONE STEP FORWARD

MOŻESZ ZAJRZEĆ RÓWNIEŻ TUTAJ

Ten blog wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej

POLITYKA PRYWATNOŚCI & COOKIES
%d bloggers like this: