Strona główna GóryBeskidy RADZIEJOWA – OPIS SZLAKU – KORONA GÓR POLSKI

RADZIEJOWA – OPIS SZLAKU – KORONA GÓR POLSKI

by Kamil | ONE STEP FORWARD

Radziejowa (1266 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego, przez co oczywiście zaliczana jest do Korony Gór Polski. My zdecydowaliśmy po raz pierwszy wybrać się na nią w prawdziwie zimowych warunkach i żałować możemy jedynie braku pięknych panoram na Tatry, czy Pieniny. Wieża widokowa znajdująca się na szczycie sprezentowała nam nieprzeniknione, gęste „mleko”, a ruch turystyczny ograniczył się do ledwie dwóch osób, które mieliśmy okazję minąć na trasie.


Radziejowa – dojazd i parking

Trasa z Krakowa była bezproblemowa – 140 km odcinek pokonaliśmy w ciągu 2h. Jako punkt docelowy obraliśmy parking znajdujący się 500 m nad Bacówką na Obidzy. Do Brzeska poruszaliśmy się A4, następnie przez Jurków, Tęgoborze i Rytro dotarliśmy do Piwnicznej – Zdrój.

Plan był taki, żeby podjechać na parking nad bacówka, niestety świeży opad śniegu skutecznie to uniemożliwił. Podjęliśmy co prawda próbę, ale bez łańcuchów byliśmy w stanie dojechać jedynie na parking pod Obidzą w Suchej Dolinie, który znajduje się około 3 km niżej niż wspominana wcześniej bacówka. Parking jest rozległy i w pełni darmowy. Poniżej wrzucam dokładną jego lokalizację:

Warianty wejścia na Radziejową

Jeżeli chodzi o wybór szlaku, który zaprowadzi nas na szczyt, nie byliśmy zbyt oryginalni. Wybraliśmy najczęściej uczęszczany, czerwony szlak z Przełęczy Gromadzkiej, który jeśli dobrze pamiętam jest też najkrótszym ze wszystkich dostępnych. Małą wariację postanowiliśmy zrobić sobie w drodze powrotnej, żeby nie było zbyt nudno, ale o tym trochę później.

Oprócz wspomnianej trasy z Przełęczy Gromadzkiej do wyboru mamy sporą liczbę innych opcji i każda z nich ma coś innego do zaoferowania. Kilka z nich przedstawiam poniżej:

  • czerwony szlak z Rytra przez Chatę Kordowiec i Niemcową
  • niebieski i żółty szlak z Rytra przez Rozdroże Mićkowskie i Polane Skałkę
  • żółty i czerwony szlak z Moszczenicy Wyżnej przez Rozdroże Zwornik i Wielką Przehybę
  • czerwony i żółty szlak z Jaworek przez Białą Wodę i Litawcową
  • żółty i niebieski szlak z Litmanovej przez Przełęcz Rozdziela i Obidzę

Wszystkie możliwości wejścia na Radziejową możecie przestudiować pod tym linkiem: https://mapa-turystyczna.pl. Chwilę po 7 meldujemy się na parkingu pod Obidzą w Suchej Dolinie i z werwą ruszamy ku kolejnej przygodzie!

Radziejowa – podejście z parkingu na Przełęcz Gromadzką

Bardzo chcieliśmy uniknąć podchodzenia tym asfaltem, ale ostatecznie innej możliwości dla nas nie przewidziano. Renata vel „Czarna Strzała” dowiozła nas, co prawda na parking, niestety mowa tu o tym, który położony jest 3 km poniżej tego docelowego. Nie będę odkrywczy mówiąc, że szlak ten nam się trochę dłużył, krocząc zakosami pośród nielicznych gospodarstw. Szczęście w nieszczęściu było natomiast takie, że droga nie była mocno wyślizgana, dlatego obyło się bez ubierania raczków już w początkowej fazie marszu.

Po około 50 minutach i pokonaniu 200 m przewyższenia docieramy do miejsca, z którego mieliśmy planowo wystartować tj. Przełęczy Gromadzkiej (908 m n.p.m.), która stanowi umowną granicę pomiędzy Górami Lubowelskimi, a Pasmem Radziejowej. W pobliżu przełęczy znajduje się znana i lubiana bacówka na Obidzy, Chatka Wątorówka, parking oraz pole biwakowe. Przy lepszej widoczności mielibyśmy też piękne panoramy na Dolinę Popradu, pozostałe szczyty Beskidu Sądeckiego (Jaworzynę Krynicką, Eliaszówkę) oraz Pieniny.

Przełęcz Obidza i Litawcowa

Kierujemy swe kroki za czerwono – niebieskim oznaczeniem. Idzie się już zdecydowanie lepiej. Raz, że nie po asfalcie, dwa – przy lepszych widokach i lekko przebijającym się słońcu, które tworzy wraz ze śniegiem ciekawe kompozycje. Ani się obejrzeliśmy i byliśmy już na rozległej Przełęczy Obidza (931 m n.p.m.), która stanowi ważne skrzyżowanie szlaków. Z tego miejsca możemy wybrać się czerwonym szlakiem do Jaworek przez Ruski Wierch i Białą Wodę oraz na Eliaszówkę (1021 m n.p.m.) szlakiem zielonym. Najciekawszą opcją jest jednak wizja podążania niebieskim szlakiem i wejście na królową Pienin – Wysoką (1050 m n.p.m.). Z sentymentem wspominam zimową wycieczkę na nią, połączoną ze zjawiskowym Wąwozem Homole. Jedno jest pewne – dzisiaj na pewno takich widoków nie dostaniemy!

Za szybko pochwaliłem się przebłyskami lepszej pogody, bo dosłownie w ciągu 15 minut niebo pociemniało i zalało okolicę gęstą, nieprzeniknioną mgłą. Szlak, którym wędrujemy wyraźnie się wypłaszcza, robi się szeroki jak autostrada i na nasze szczęście jest przetarty. Po 20 minutach stoimy już na polanie Litawcowa (952 m n.p.m.), na której w przeszłości znajdowały się łąki Łemków z miejscowości Biała Woda. Tutaj też krzyżują się dwa szlaki turystyczne, z których jeden odchodzi do Jaworek, a drugi zaprowadzi nas na Wielki Rogacz (1182 m n.p.m.).

Radziejowa – z wizytą u podnóża Małego i Wielkiego Rogacza

Zimowa sceneria zabiera nas prosto do Narni. Bajkowy las jest tak niesamowity, że totalnie zapominamy o pnącym się coraz to ostrzej ku górze szlaku. Świerki przyozdobione grubą warstwą śniegu wyglądały jakby miały się za chwilę połamać w kilku miejscach na raz. W pewnym momencie pośród takich lodowych gigantów otworzył się przed nami niewielki widok na (jeśli dobrze kojarzę) – Pieniny, które co jakiś czas pojawiały się i ginęły w morzu nieprzeniknionych chmur.

Obchodzimy wzniesienie Małego Rogacza (1162 m n.p.m.), a po 45 minutach od Litawcowej dochodzimy pod Wielkiego Rogacza (drogowskaz „Wielki Rogacz – Międzyrogacze – 1145 m n.p.m.), gdzie swój kres ma niebieski szlak, którym wędrowaliśmy od Przełęczy Obidza. W tym miejscu postanawiamy również, że droga powrotna może zawieść nas tylko i wyłącznie przez kultowa w tych rejonach Niemcową (977 m n.p.m.). Podejście poza szlakiem na Wielkiego Rogacza sobie odpuszczamy ze względu na słabo przetarty szlak i niechęć do torowania.

Radziejowa – zejście na Przełęcz Żłobki

Żeby nie było nudno, czerwony szlak postanowił poigrać sobie z nami i zaczął opadać w końcowej jego fazie. Na domiar złego pogoda przestała być naszym sprzymierzeńcem. Wiatr przybrał na sile, zaspy zaczęły sprawiać problemy, a odczuwalna temperatura spadła zdecydowanie poniżej 0. To był dobry moment na ubranie cieplejszych rzeczy i założenie stuptutów, dzięki którym śnieg nie był już nam straszny.

Przełęcz Żłobki (1106 m n.p.m.) osiągnęliśmy po 20 minutach od skrzyżowania szlaków przy Wielkim Rogaczu. Oddziela ona Radziejową od Wielkiego Rogacza, a jej wschodnie zbocza opadają do doliny potoku Mała Roztoka. Na przełęczy znajduje się również rozwidlenie szlaków. W prawo odbija żółty szlak prowadzący aż do samego Rytra, natomiast w lewo – trasa narciarska omijająca szczyt Radziejowej i prowadząca prosto na Przehybę. My oczywiście kontynuujemy wędrówkę za czerwonym oznaczeniem. Szczyt już blisko!

Radziejowa – ostateczne starcie

Szczyt już niby na wyciągnięcie ręki, ale nikt nie powiedział, że będzie prosto i przyjemnie. Na dystansie 800 m czeka na nas prawie 200 m przewyższenia, co w połączeniu z niesłabnącym wiatrem oraz mokrym i ciężkim śniegiem pod nogami było naprawdę ciekawym połączeniem.

Ścieżka prowadzi ostro pod górę, kroczymy pośród świerkowych gigantów, a wysokość n.p.m. jakby stanęła w miejscu. Podeście na Radziejową na pewno do łagodnych nie należy! Chwilę przed szczytem teren się wypłaszcza, a my podziwiać możemy już zarysy widokowej wieży. Jedno jest pewne – dotarliśmy!

Radziejowa – Korona Gór Polski i wieża widokowa

Normalnie zatytułowałbym ten akapit „Panoramy z Radziejowej”, albo „Co można zobaczyć z wieży widokowej na Radziejowej?”. Czarował jednak nie będę, bo po wyjściu po oblodzonych stopniach wieży na samej górze zastało nas wielkie … NIC. Tylko oczyma wyobraźni widzieliśmy cudowne widoki na Tatry, Pieniny, Gorce czy Beskid Żywiecki.

Radziejowa to najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego, mierzący 1266 m n.p.m. i należący do Korony Gór Polski. Stojąca na nim wieża widokowa została oddana do użytku w 2020 roku i mierzy ponad 22 m wysokości. Nie jest to pierwsza tego typu budowa w tym miejscu. W 2006 r. postawiono tu wieżę, która utrzymała się do 2010 r. – niestety została zniszczona od uderzenia piorunem. W 2010 r. postawiono nową, która służyła do 2017 r., kiedy to została zamknięta ze względu na zły stan techniczny drewnianej konstrukcji. Obok wieży znajduje się betonowy obelisk, tablice informacyjne oraz pomnik 1000-lecia Polski.

Zejście z Radziejowej na Niemcową

Jak już zdążyłem wspomnieć wcześniej, postanowiliśmy nie wracać tą samą trasą na Przełęcz Gromadzką. Wariacja zakładała przejście przez Międzyradziejówki na Niemcową i zakończenie wycieczki w Kosarzyskach. Dlatego też po kilku łykach ciepłej herbaty nie czekaliśmy na poprawę pogody, tylko szybko ruszyliśmy w dół. Minęliśmy ekspresowo Przełęcz Żłobki i przy Wielkim Rogaczu skręciliśmy w lewo, prosto w dół za czerwonym oznaczeniem i tabliczką „Niemcowa 45 min”.

Szybko okazało się, że pokrywa śnieżna na tej części szlaku jest jakieś dwa razy większa niż dotychczas. Zamiast śniegu po kostki, dostaliśmy przedzieranie się w białym puchu sięgającym nierzadko kolan. Na trasie spotkaliśmy dosłownie jedną osobę, która miała ambitny plan przejścia z Rytra do Jaworek. Przy takich warunkach wybrana przez niego trasa była nie lada wyzwaniem (około 25 km i ponad 1400 m przewyższenia).

Chatka na Niemcowej i zejście do Kosarzysk

Na Niemcową (963 m n.p.m.) dotarliśmy po 1:20 h od szczytu Radziejowej. Polana ta znajduje się na styku granic gminy Rytro oraz gminy Piwniczna-Zdrój. Będąc tu nie sposób nie odwiedzić miejsca legendy, czyli studenckiej kwatery – „Chatki pod Niemcową”. Aby się do niej dostać skorzystaliśmy z nieoznakowanej ścieżki trawersującej zbocza Trześniowego Gronia (1001 m n.p.m.). Oczywiście ze względów koronawirusowych była zamknięta na cztery spusty, ale i tak dobrze było posiedzieć na jednej z ławeczek na zewnątrz, napić się gorącej herbaty i po napawać widokami jakie tutaj zastaliśmy.

Chatka pod Niemcową istnieje od 1974 roku i z biegiem lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród turystów. Obecnie jest własnością prywatną, ale nie straciła przy tym żadnych swoich dobrych zwyczajów i niepowtarzalnego klimatu. Jeśli chcecie spędzić wieczór przy świeczkach, przynieść wodę do picia z pobliskiego źródła, zagrzać się przy piecu i odpocząć od wielkomiejskiej cywilizacji, to będzie to idealne miejsce.  

Zejście z chatki do Kosarzysk i z powrotem na parking zajęło nam 1:10 h. Szczególnie dał się nam we znaki asfaltowy odcinek, który nie chciał się skończyć! Przy samochodzie meldujemy się chwilę przed godziną 14 i od razu ruszamy w drogę powrotną do Krakowa.

Radziejowa – ciekawostki i informacje praktyczne

  • parking pod Obidzą w Suchej Dolinie jest bezpłatny
  • cała wędrówka zajęła nam 6:10 h z odpoczynkami
  • Radziejowa zaliczana jest do Korony Gór Polski
  • nazwa Żłobki dla przełęczy była używana przez ludność Rytra, natomiast mieszkańcy Jaworek używali nazwy Zawór
  • nazwa Radziejowej pochodzi od osoby o nazwisku lub przydomku Radziej
  • Chatka pod Niemcową jest jedną z najstarszych chatek studenckich w Polsce i w rzeczywistości nie położona jest pod Niemcową, ale pod Trześniowym Groniem
  • pasmo Radziejowej jest jednym z trzech należących do Beskidu Sądeckiego – oprócz niego jest jeszcze pasmo Jaworzyny oraz Góry Leluchowskie

Podsumowanie

Radziejowa (1266 m n.p.m.) zagwarantowała nam wysiłek, którego się nie spodziewaliśmy. W końcu do tatrzańskich kolosów trochę jej brakuje, jednak w rzeczywistości okazała się twardym zawodnikiem. Przyczynił się do tego mokry i przepadający śnieg oraz silny wiatr, który nie odpuszczał przez większość czasu.

Ostatecznie udało się nam dopisać kolejny szczyt do Korony Gór Polski, a ponadto przejść kilka kilometrów Głównym Szlakiem Beskidzkim (GSB), który gdzieś tam z tyłu głowy chodzi nam po głowie. Wrócimy tu jeszcze na pewno – tym razem przy sprzyjającej aurze, aby móc czerpać garściami z cudownych widoków na Tatry, Beskidy i Pieniny!


Jeśli wpis Ci się spodobał to zostaw komentarz, polajkuj lub udostępnij – nie krępuj się! Jeżeli chcecie natomiast być na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach – zostawcie koniecznie swój adres e-mail!

Zachęcam Was do odwiedzania profilów na Facebooku, Instagramie i Twitterze, a także do powracania jak najczęściej na stronę www.onestepforward.pl

Z górskimi pozdrowieniami!

Kamil | ONE STEP FORWARD

MOŻESZ ZAJRZEĆ RÓWNIEŻ TUTAJ

Ten blog wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej

POLITYKA PRYWATNOŚCI & COOKIES
%d bloggers like this: