Strona główna PodróżeEuropa LANCKORONA – CO WARTO ZOBACZYĆ?

LANCKORONA – CO WARTO ZOBACZYĆ?

by Kamil | ONE STEP FORWARD

Czy szukacie może wyjątkowego miejsca położonego niedaleko Krakowa? Idealnego na jednodniowy wypad z rodziną, a przy tym kuszącego interesującymi atrakcjami. Gwarantuję Wam, że Lanckorona spełni Wasze oczekiwania i będzie strzałem w dziesiątkę! Co warto tutaj zwiedzić, gdzie dobrze zjeść? Zapraszam do przeczytania relacji!


Dojazd z Krakowa i parking

Lanckorona położona jest w województwie małopolskim, około 40 km od Krakowa. Sposobów na dotarcie tam jest kilka, my osobiście zdecydowaliśmy się na podróż samochodem, z uwagi na to, że podróżowaliśmy z małym brzdącem i psem. Początkowo zahaczyliśmy o kawałek autostrady A4, następnie o niemniej znaną S7, aby na koniec odbić w drogę 52 prowadzącą przez Izbebnik do Lanckorony.

I tu ważna sprawa! Nie starajcie się parkować samochodu możliwie jak najbliżej rynku. Od początku 2020 roku w centrum Lanckorony zmieniono organizację ruchu. Po pierwsze: wprowadzono strefę zamieszkania, w której można poruszać się maksymalnie 20 km/h, a po drugie można parkować tam jedynie w wyznaczonych do tego miejscach. Nawet i bez tej zmiany o parking było ciężko, dlatego rekomenduję oficjalny i bezpłatny parking, zlokalizowany przy Urzędzie Gminy Lanckorona. Dla ułatwienia na mapce poniżej zaznaczyłem Wam dokładną jego lokalizację.

Lanckorona – krótki rys historyczny 

Lanckorona (545 m n.p.m.) jest miejscowością o bardzo bogatej historii, sięgającej czasów średniowiecznych, a dokładnie 1361 roku. To tutaj na łowy przybywał Kazimierz III Wielki i to on właśnie ufundował tutejszy zamek, znajdujący się na szczycie Góry Lanckorońskiej (ruiny tego zamku odwiedzimy podczas dzisiejszej wycieczki). Lanckorona gościła również Władysława Jagiełłę.

W XVI wieku miasteczko rozkwitło pod rządami rodu Wolskich. Stało się ono potężną posiadłością ziemską, przynoszącą duże zyski i odznaczającą się dobrobytem. Nie trwało to jednak długo, bo w 1771 roku wydarzyła się tu pierwsza bitwa konfederatów barskich, która uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe. W wyniku kolejnych bitew w 1772 roku zamek lanckoroński został poddany, a w 1774 roku miasto zostało sprzedane. W 1869 roku wydarzył się natomiast ogromny pożar, który strawił 79 domów znajdujących się wokoło rynku. I właśnie pod koniec XIX wieku powstały nowe, odbudowane drewniane domki, które możemy podziwiać obecnie i zachwycać nimi swoje oczy.

Co warto zobaczyć będąc w Lanckoronie?

Jak zdążyliście przeczytać, dzieje Lanckorony były nieco burzliwe, co niewątpliwie przełożyło się na intrygujące miejsca, które możemy tutaj obecnie odwiedzić. Ponadto, jej położenie sprawia, że staje się niezwykle atrakcyjna widokowo – przy dobrej pogodzie możemy podziwiać z niej m.in. Babią Górę czy monumentalne szczyty Tatr. W dalszej części tekstu postaram się Wam przedstawić moją subiektywną listę lokacji, które warto zobaczyć będąc tutaj na wycieczce:

1. Zamek lanckoroński

Aby dostać się na ruiny zamku w Lanckoronie musimy skręcić w uliczkę biegnącą przy kościele pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Sam kościół jest nieco awangardowy z uwagi na fakt, iż łączy w sobie 3 style – gotycki, renesansowy oraz barokowy. Ścieżka na zamek prowadzi dość stromo pod górkę, ale nawet podróż wózkiem nie stanowi tutaj większego problemu. W końcu Góra Lanckorońska nie przekracza nawet 550 m n.p.m.

Jak już wspomniałem wcześniej zamek został ufundowany przez ostatniego monarchę z dynastii Piastów – Kazimierza III Wielkiego (swoją drogą kościół św. Jana Chrzciciela również). Przez wieki pełnił on funkcję obronną i administracyjną. Ostała się po nim wyłącznie część północnej ściany oraz fundamenty wież strażniczych. Dawnymi laty w lanckorońskim zamku zasiadały rody Lanckorońskich i Zebrzydowskich, piastujących wysokie stanowiska na królewskich dworach.

Największą sławę przyniosła zamkowi, jak i całej Lanckoronie konfederacja barska (1768–1772), w ramach której polska szlachta sprzeciwiła się ustawom narzuconym państwu polskiemu przez Rosję. To na jego terenach w 1769 roku Kazimierz Pułaski poprowadził wojska polskie do zwycięstwa nad Imperium Rosyjskim. Niestety 2 lata później konfederaci musieli uznać wyższość wojsk okupanta, co przełożyło się na to, że w 1774 roku zamek został ostatecznie poddany. W 1884 roku po twierdzy obronnej nie zostało praktycznie nic. Został on wtedy wysadzony i rozebrany, a pozostałości tych działań możemy obserwować do teraz.

2. Rynek w Lanckoronie i XIX – wieczne domki

W Lanckoronie nie znajdziecie nic bardziej klimatycznego niż XIX – wieczne drewniane domki, które są swoistym znakiem firmowym tej miejscowości. Każdy na swój sposób indywidualny, broniący się znakomicie przed upływem czasu. Drewniane chatki ulokowane są wokół lanckorońskiego rynku, ale też pośród kilku kameralnych, bocznych uliczek od niego odchodzących.

Jako, że większość zabudowy Lanckorony wokół rynku została strawiona w wielkim pożarze, który miał miejsce w 1869 roku, to nowo wybudowane drewniane domki sprawiają wrażenie spójnych i dobrze wpasowanych w architektoniczną koncepcję wioski. Charakterystycznym elementem domków jest też mocno wysunięty dach. Jest on wynikiem lokalnego prawa, które stanowiło, że posiadłość kończy się na linii dachu.

3. Ceramika z Lanckorony

Lanckorona wyrobami ceramicznymi stoi! Przechadzając się po klimatycznych uliczkach odchodzących od rynku natrafiliśmy na pracownię rękodzieła przeróżnych wyrobów ceramicznych. Na nasze szczęście trafiliśmy na moment kiedy właściciel kończył dopieszczać jedną ze świeżo wytworzonych filiżanek. Majstersztyk! A poza tym w swojej ofercie miał nietuzinkowe wazony, figurki (w tym i aniołki), talerze, misy oraz kubki.

Ceny wysokie, ale za rękodzieło i niepowtarzalność w zestawie warto wydać ciężko zarobione pieniądze. My osobiście nie odmówiliśmy sobie nabycia pięknego aniołka, jako że Lanckorona nazywana jest Miastem Aniołów. Tutaj też w okolicy połowy grudnia odbywa się coroczny Festiwal Aniołów, podczas którego ma miejsce sporo koncertów, warsztatów, spotkań i targów.

4. Gdzie zjeść w Lanckoronie? – Cafe Arka

Cafe Arka to chyba najbardziej znana kawiarnia w Lanckoronie. To taki „must have”, który jest chyba najczęściej odwiedzany przez turystów tutaj przybywających. Na pewno nie przegapicie go – znajduje się dosłownie kilka kroków od lanckorońskiego rynku. Z początku wita nas biała fasada i kolorowe światełka powieszone zaraz nad wejściem do kawiarni.

Około 15 minut przyszło nam czekać na wolny stolik, ale czego się nie robi, aby skosztować serwowanych tu pyszności. Niestety nie udało się nam dostać miejsca w klimatycznym ogródku z winoroślami na zewnątrz, ani na antresoli. Zadowoliliśmy się zatem miejscem pośrodku sali i muszę przyznać, że z pewnością ma ono swój specyficzny styl, który przykuwa wzrok i uwagę.

Jeżeli chodzi o najważniejszą kwestię, czyli jedzenie – jest naprawdę pyszne! Będąc tu obowiązkowo musicie spróbować pierogów (najlepiej sezonowych np. z truskawkami), które rozpływają się w ustach. My nie odmówiliśmy sobie też deseru w postaci sernika na zimno i szarlotki oraz aromatycznej kawy. Cenowo, bardzo przyzwoicie jak na taką jakość. Desery i kawy po 10 zł, natomiast pierogi za 12 zł. I w tym miejscu Was zaskoczę – nie byłem w stanie dojeść sernika do końca (tak zapychającego ciasta nie jadłem chyba nigdy w życiu). Wiem jednak jedno, jeśli kolejny raz zajrzymy do Lanckorony, nie zawahamy się tu wrócić i wpaść na małe co nieco!

5. Lanckorona – Muzeum Regionalne

Zwiedzanie dzisiejszego dnia postanowiliśmy zakończyć mocnym akcentem. Miejscem, do którego zajrzeliśmy była Izba Regionalna im. Antoniego Krajewskiego, która została utworzona w 1967 roku. Mieści się ona na ulicy Rynek 133, w malej drewnianej chatce, cudem ocalałej z wielkiego pożaru z 1869 roku. Za bilet wstępu zapłaciliśmy 5 zł (ulgowy kosztuje 4 zł). Muzeum czynne jest w tygodniu w godzinach 9 -17, natomiast w weekendy od 9 do 18.

Izba Regionalna mieści w sobie eksponaty ukazujące, jak wyglądało kiedyś życie codzienne mieszkańców tego regionu. Dostępne są tu narzędzia, rękodzieła, malunki oraz kilka zabytków archeologicznych. Osobne miejsce jest też poświęcone konfederacji barskiej i Kazimierzowi Pułaskiemu. Możemy się również dowiedzieć jak wyglądał zamek w Lanckoronie zanim doszło do jego rozbioru.

Podsumowanie

I to już koniec naszej krótkiej, ale intensywnej wycieczki po Mieście Aniołów. Lanckorona to bez wątpienia dobry pomysł na spędzenie przyjemnej soboty lub niedzieli w niedalekiej odległości od Krakowa. Mam nadzieję, że udało mi się Was choć trochę przekonać do odwiedzenia tego miejsca. Koniecznie zajrzyjcie na pierogi w Cafe Arka!


Jeśli wpis Ci się spodobał to zostaw komentarz, polajkuj lub udostępnij – nie krępuj się! Jeżeli chcecie natomiast być na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach – zostawcie koniecznie swój adres e-mail!

Zachęcam Was do odwiedzania profilów na Facebooku, Instagramie i Twitterze, a także do powracania jak najczęściej na stronę www.onestepforward.pl

Z górskimi pozdrowieniami!

Kamil | ONE STEP FORWARD

MOŻESZ ZAJRZEĆ RÓWNIEŻ TUTAJ

Ten blog wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Akceptuję Dowiedz się więcej

POLITYKA PRYWATNOŚCI & COOKIES
%d bloggers like this: